statystyki
  • Odwiedziło nas: 217373 osób
  • Do końca roku: 71 dni
  • Do wakacji: 244 dni
menunewsletterpoleć nas

Poinformuj znajomych o istnieniu strony przez kliknięcie w link poleć nas.

Sobota, 2017-10-21
Imieniny:
Celiny, Hilarego
Logo BIP
middleT.jpg

Wycieczka do Grecji

Jesteś tu: » Strona startowa » Wycieczka do Grecji

Wycieczka do Grecji

Relacja gimnazjalistów z Woźnik z wycieczki do Grecji w dn. 7 – 13.05.2017 r.




Dzień 1 i 2

Wczesna pobudka, kolejne sprawdzanie czy wszystko zostało spakowane, długie i czułe pożegnanie z rodziną,  w końcu można jechać na zbiórkę. Gdy policjanci upewniają się, że autokar jest w pełni sprawny, kierowcy muszą zmagać się z problemem wpakowania wszystkich walizek do luku bagażowego. Żadna wycieczka zagraniczna nie może się obejść bez błogosławieństwa, którego udzielił nam nasz ksiądz Michał. Ponad 24-godzinna droga przez Polskę, Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię i Grecję, gdzie o poranku mogliśmy podziwiać przepiękny wschód słońca, minęła w atmosferze podekscytowania i przy dźwiękach najlepszej i najbardziej znanej muzyki. Podczas jazdy mieliśmy okazję poznać naszego przewodnika pana Kamila, który okazał się bardzo miłym i przyjaznym człowiekiem ze specyficznym poczuciem humoru. Do celu naszej podróży - Grecji i urokliwego miasteczka Neoi Poroi, dojechaliśmy ostatecznie przed południem. Zakwaterowaliśmy się w Hotelu ,,Eden", gdzie przywitała nas przemiła obsługa hotelowa. Rozdzieliliśmy między siebie pokoje. W końcu odpoczynek! Jednak zmęczenie po podróży wcale nie przeszkodziło nam we wspólnym spacerze na plażę. Woda była wręcz idealna do kąpieli i wielu z nas chętnie z niej skorzystało. Kilka godzin kąpieli w morzu, opalanie się na słońcu i męcząca podróż sprawiły, że zaraz po zjedzeniu kolacji każdy grzecznie udał się do swojego pokoju. I tak właśnie minęły nam pierwsze 2 dni wycieczki.

Dzień 3

Na wtorek mieliśmy zaplanowany wyjazd na tzw. ,,Meteory", które wbrew pozorom wcale nie są skałami spadającymi z nieba, lecz masywami skalnymi w Grecji, na których zostały wzniesione klasztory prawosławne. Więc zaraz po zjedzeniu śniadania wyruszyliśmy w drogę. Przejeżdżaliśmy Doliną Tembi, gdzie zatrzymaliśmy się, aby zobaczyć źródełko Agia Paraskievi i kościółek wykuty w skale, a następnie źródełko Pięknej Afrodyty. Jadąc dalej mogliśmy podziwiać największe i najbogatsze miasto Larisa, położone na Nizinie Tesalskiej. Dojechaliśmy do Meteorów! Aby móc wejść do pierwszego klasztoru jakim był Klasztor Świętej Trójcy (Ajias Triados), musieliśmy pokonać... 200 schodów. Dawni mnisi byliby wniebowzięci, (?) gdyby mieli takie luksusy, jak właśnie schody. Jednakże mieli do dyspozycji tylko krótką drabinkę zrobioną z drewna, a przecież klasztor położony jest ponad 400 metrów nad ziemią. Przewodnik opowiedział nam, że samo zbieranie materiałów do budowy trwało prawie 70 lat, a jego budowa 18. Dowiedzieliśmy się również, że posiadał on kiedyś wiele pięknych ikon i starych manuskryptów, jednakże podczas okupacji niemieckiej w czasach II wojny światowej został splądrowany i te zabytki, które się ostały, zostały przeniesione do Klasztoru Świętego Stefana (Ajos Stefanos), który mieliśmy okazję podziwiać tylko z daleka lub Klasztoru Warłama (Warlaam), do którego udaliśmy się następnie. Nazwa pochodzi od pustelnika Warłama, który wspiął się na drugi co do wysokości szczyt Meteorów i wybudował tam trzy kościółki i celę. Po jego śmierci miejsce opustoszało na ok. 200 lat. Po zniszczeniu, odbudowy podjęli się zamożni bracia - zakonnicy Teofanis i Nektarios Apsarades z Janiny. Co ciekawe, w tym wypadku zbieranie materiałów trwało 22 lata, a budowa zaledwie 20 dni! Klasztor posiada piękny katolikon (główna świątynia) pod wezwaniem Wszystkich Świętych. Największą uwagę przykuwał pięknie rzeźbiony drewniany ikonostast (ściana z ikon).  W drodze powrotnej widzieliśmy jeszcze pozostałe klasztory, jednak tylko z daleka. Ostatnim punktem naszej wycieczki była wizyta w wytwórni i sklepie ikon, gdzie mieliśmy możliwość ich zakupienia. Tak samo, jak dnia poprzedniego, zjedliśmy kolację i wróciliśmy do swoich pokoi. Tak zakończył się kolejny dzień.

Dzień 4

Ten dzień różnił się nieco od pozostałych, ponieważ pobudka odbyła się we wczesnych godzinach rannych po to, aby móc zwiedzić wszystkie zaplanowane miejsca w Atenach, stolicy Grecji. Pierwszym punktem wycieczki był Akropol ateński, gdzie przewodniczka imieniem Olimpia pokazała nam następujące budowle:

    • Propyleje, czyli bramę wejściową do Akropolu z kolumnami w stylu doryckim,
    • Partenon położony  w centralnej części ateńskiego Akropolu. Świątynia poświęcona Atenie dziewicy, również w stylu doryckim, z drobnymi wyjątkami - czterema kolumnami jońskimi. Zbudowany z białego marmuru, w taki sposób przekrzywiony, aby z daleka sprawiał wrażenie idealnie równego,
    • Erechtejon to świątynia poświęcona Posejdonowi i Atenie. Nazwa pochodzi od jednego z pierwszych władców ateńskich, na którego cześć świątynię tę wzniesiono. Posiadał on sześć kolumn zwanych ,,kariatydami" były to kolumny w formie kobiet podpierających głowami konstrukcje świątyń,
    • Świątynia Ateny Nike to najmniejsza ze świątyń na Akropolu ateńskim, ale za to najważniejsza, ponieważ to w niej znajdował się posąg Ateny zrobiony z drewna.

Gdy wszyscy zrobili już zdjęcia każdemu zabytkowi, udaliśmy się do dziewiętnastowiecznej dzielnicy Aten zwanej Plaką i do wielkiej i małej Metropolii. Mieliśmy możliwość zobaczenia na własne oczy zmiany warty, tzw. Ewzonów przed grobem Nieznanego Żołnierza. Było to bardzo ciekawe i nietypowe widowisko. Gdy żołnierze skończyli swoje ,,przedstawienie", udaliśmy się przed stadion olimpijski ,,Kalimarmaro", gdzie dawniej odbyły się pierwsze nowożytne igrzyska olimpijskie w 1896 r. Dostaliśmy chwilę czasu na odpoczynek lub zakupienia sobie jakiejś pamiątki, po czym wyruszyliśmy w drogę powrotną do hotelu, po drodze podziwiając piękne widoki flory greckiej.

 

Dzień 5

Na ten dzień zaplanowany był wyjazd na Olimp, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć najbardziej niesamowitą, urzekającą i majestatyczną górę grecką. Wjechaliśmy na wysokość 944 m n.p.m. pod jedno ze schronisk ,,Stavros", z którego zobaczyć mieliśmy szczyt Mitikas (lub inaczej Tron Zeusa) o wysokości 2914 m., jednak panująca w tym czasie pogoda, uniemożliwiła nam to. Zjeżdżając zatrzymaliśmy się jeszcze, aby w niektórych miejscach zrobić sobie zdjęcia. Następnie udaliśmy się do miasteczka Litochoro, które jest położone u stóp góry Olimp, aby wyruszyć w pieszą wycieczkę malownicza trasą widokową wąwozu Mavrolongos w stronę źródeł rzeki Enipeas. Po drodze zobaczyliśmy prawosławne cmentarze, przy okazji poznając zwyczaje chowania ludzi w tym obrządku. Doszliśmy do małego wodospadu, gdzie nasz przewodnik postanowił wziąć kąpiel. Woda była ponoć idealna. Wracając, wstąpiliśmy dodatkowo do ruin Zamku Krzyżowców. Po powrocie mieliśmy czas na odpoczynek i przygotowanie się do wyjścia na plażę. Temperatura nie zwalała z nóg, jednak z uwagi, że jest to nasz ostatni dzień i wypadałoby się ,,pożegnać" z morzem, każdy wycieczkowicz zjawił się na zbiórce. Nie mogło się obejść bez wrzucenia do morza każdego, „kto się nawinął”, jednak nikt specjalnie się nie uskarżał. Dotarliśmy do hotelu, zjedliśmy kolację, spakowaliśmy wszystkie nasze rzeczy i spędziliśmy nasza ostatnią noc w Hotelu ,,Eden".

Dzień 6 i 7

Poranna pobudka nie należała do najszczęśliwszych. Opuszczamy Grecję! Po zjedzeniu śniadania, wymeldowaliśmy się i wsiedliśmy do autobusu ponownie zostawiając kierowców z naszymi bagażami. Na czas drogi powrotnej zaplanowane mieliśmy postoje w kilku miejscach na ostatnie zwiedzanie greckiej architektury. Zwiedzaliśmy miasto Saloniki, a w nim miejsca takie jak Odos Egnatia, główną ulicę miasta, przy której znajdują się zabytki rzymskie, greckie, bizantyjskie i tureckie. Wbrew pozorom tak wielka różnorodność stylów dawała bardzo ładny efekt. Kościół Panagia Chalkeon, tworzący ogromny kontrast z otaczającymi go blokami mieszkalnymi, ruiny rzymskiej agory czy Łuk Galeriusza to tylko kilka miejsc, które zobaczyliśmy. Przepiękny kościół Hagia Sophia - wzorowany na słynnej już Bazylice pochodzącej z Konstantynopola, w przeszłości piękna świątynia chrześcijańska, jednak przerobiona na meczet. Hagia Sophia (Kościół Mądrości Bożej) jest uważana za najwspanialszy obiekt architektoniczny początku naszej ery. Wracając wybrzeżem do autobusu podziwialiśmy Białą Wieżę i pomnik Aleksandra Macedońskiego.

W jednej chwili pojawiła się przed nami wizja pożegnania z Grecją. Z całą pewnością wszyscy będziemy łączyć z tym wyjazdem wiele ciekawych, wspaniałych, zabawnych i pięknych wspomnień. Podczas całego pobytu wiele razy mogliśmy przekonać się o tym, że Grecy są uczciwymi ludźmi. Możliwość poznania nowej kultury, architektury i historii były głównymi celami wycieczki i z pewnością zostały one zrealizowanie. Udało nam się również wypocząć i odetchnąć przez chwilę od obowiązków, co również było bardzo ważne. Jednak, jak to się mówi: ,,Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" - każdy z radością przywitał swoją ojczyznę, następnie czułe przywitanie się z rodziną i upragniony powrót do własnego domu. I w ten właśnie sposób zakończyła się nasza mała ,,grecka przygoda".

W tym miejscu pragniemy serdecznie podziękować naszym nauczycielom, którzy pomogli nam zorganizować tę wyprawę i cały czas bacznie czuwali nad naszym bezpieczeństwem: dziękujemy pani dyrektor Ewie Dudzie-Zarębie, pani kierownik wycieczki Joannie Rajtor, pani Gabrieli Musik i pani Marzenie Imiołczyk. Dziękujemy naszym rodzicom za pokrycie kosztów wycieczki i Radzie Rodziców za udzielone dofinansowanie.

                                                                                              /Amelia Potempa – ucz. kl. IIa,

Bartłomiej Gojowczyk – ucz. kl. IIIa/

 

Droga powrotna minęła bardzo szybko:

https://youtu.be/nOEBgxzwNMY